Wilk
stepowy - Hermann Hesse
Sublokator nasz, chociaż nie wiódł porządnego i rozsądnego
życia, w niczym nam nie przeszkadzał ani żadnych szkód nie wyrządzał.
Po dziś dzień mile go wspominamy. Ale do naszego wnętrza, do mojej duszy
i do duszy mojej ciotki wprowadził ten człowiek zamęt, wtargnął z czymś
, czego dotychczas pozbyć się nie mogę. Nocami mi się nieraz śni i czuję
się przez niego, przez sam fakt, że taki człowiek w ogóle istnieje -
wyważony z zawiasów, skłocony w mej najgłębszej głębi i zaniepokojony.
To, że był on człowiekiem myśli i książek i że nie uprawiał żadnego
praktycznego zawodu - widać było na pierwszy rzut oka.
Dniami przesiaduje w bibliotekach, nocami pije w knajpach lub leży na
wynajętych kanapach i słucha jak za oknami przewala się życie świata
i ludzi.
Każdy czas, każda kultura, każdy obyczaj i tradycja ma swój styl, sobie
tylko sprzyjającą delikatność i szorstkość, piękno i okrucieństwo. Pewne
cierpienia uważa się za oczywiste, pewien rodzaj zła znosi cierpliwie.
Prawdziwym cierpieniem, piekłem staje się życie ludzkie wówczas, gdy
się przecinają dwie epoki, dwie kultury, dwie religie.
Minął dzien, tak jak to dni mijają. Okrążyłem go i przy pomocy mojej
prymitywnej, skromnej umiejętności życia łagodnie ukręciłem mu głowę.
Minąłem bluszcz, murawę, małą jodełkę i doszedłem do drzwi domu. Trafiłem
do zamka i do kontaktu elektrycznego, po czym prześlizgnąłem się koło
oszklonych drzwi, polerowanych szaf, koło doniczek z roślinami i otworzyłem
drzwi mego pokoju, mej ciasnej, pozornej ojczyzny, gdzie czekał na mnie
fotel i piec, kałamarz i pudełko farb, Novalis i Dostojewski, podobnie
jak na innych prawdziwych ludzi czeka matka albo żona, czekają dzieci,
służące, psy i koty.
cdn...
:)
|
|